• VII Barcisiowy Zlot za nami

    W miniony weekend, począwszy tym razem już od piątku, 13 dnia czerwca 2008, odbył się VII Zlot użytkowników Forum Artura Barcisia, który tradycyjnie rozpoczął się spektaklem teatralnym, w którym zagrał Gospodarz Zlotu. Tym razem była to sztuka pt. "Stacyjka Zdrój", wystawiona w Teatrze Ateneum, w której oprócz Artura Barcisia wystąpiły m.in. takie znakomitości polskiej sceny, jak Piotr Fronczewski, Magdalena Zawadzka, Krzysztof Tyniec, Jerzy Kamas, niesamowita Krystyna Tkacz, Dorota Nowakowska i ogarnięty smutkiem poeta Andrzej Poniedzielski.


    "Stacyjka Zdrój" to spektakl zbudowany z piosenek twórców niezapomnianego "Kabaretu Starszych Panów" - Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Jest to muzyczno-liryczna opowieść o podróży przez życie do tytułowego ostatniego przystanku, gdzie zamieszkuje barwne towarzystwo duchów - szczerze polecam

    Po spektaklu pojechaliśmy w miejsce, gdzie odbyła się część "imprezowa" Zlotu, czyli (tym razem) do "Dzika" w Choszczówce. Pogoda zrobiła nam co prawda psikusa, ale z czasem, jak nektaru w kuflach ubywało, ten drobny szczegół w postaci ulewnego czasem deszczu, nie robił na nikim wrażenia.

    Na początku, po ustawieniu stołów pod parasolami, jak zwykle były prezenty - dla i od Gospodarza. W tym roku, jako prezent przewodni, dostał Artur od Forumowiczów witrażowe maski teatralne, wykonane na zamówienie w jednej z płockich pracowni. Ponadto Gospodarz otrzymał m.in. drzewko z masy solnej z tabliczkami, na których były wymienione loginy zlotujących się Forumowiczów, toruńskie pierniki, pyszne winko i sernik z koziego sera, że o słoiku marynowanych kurek nie wspomnę.

    Zlotowicze BF zostali obdarowani odbiornikami radiowymi Radia GRACZ i Certyfikatami korespondenta dobwo-rolnego Gminnego Radia Arkadiusza Czerepacha, nadającego na fali jak wieść niesie co popadnie i o każdej porze

    Tańce, hulanki, swawole i długie Polaków nocne rozmowy trwały do białego rana, kiedy to ekipa nocująca w pobliskim hotelu, właśnie tam przeniosła wspólną biesiadę. Sernik z koziego mleka smakował wszystkim, choć nie wszyscy wiedzieli, że był z koziego mleka Jedzenia było nie do przejedzenia, a napoje... Nawet nie wiem, czy zdołaliśmy opróżnić beczki zlotowego nektaru... Artur, jak zwykle okazał się być dobrze przygotowanym Gospodarzem, a forumowy Strażak, spisał się na szóstkę w kwestii spraw organizacyjnych Zlotu.

    To był mój czwarty z siedmiu zorganizowanych Barcisiowych Zlotów. Każdy był inny, każdy miał swój klimat, ale z "numeru na numer" każdy jest lepszy. Arturowi, w swoim i rodzinki imieniu dziękuję za miejsce - i to w Sieci, i to w tzw. Realu, a Użytkownikom Barciślandii za to, że jesteście.