• Jak mnie widzą

    Jacy jesteśmy, jak nas postrzegają inni ludzie, co sądzą o naszym życiu, naszej działalności? Tego typu pytania nasuwają się każdemu z nas. Własna strona internetowa daje możliwość uzyskania odpowiedzi na te właśnie pytania.

    Postanowiłem skorzystać i dodałem do menu taką opcję. Wszystkich tych, którzy chcą się wypowiedzieć odsyłam na stronę Kontakt.

    Obiecuję zamieścić każdą (nadającą się do publikacji) wypowiedź. Proszę jednak oszczędzić sobie i mi zwrotów "żem głupi" lub "spoko gość". Zależy mi bardziej na opinii popartej sensownym uzasadnieniem, konstruktywną krytyką, niż słodzeniu, czy bezpodstawnym obrzucaniu epitetami. Opinie nie podpisane i nie zawierające adresu zwrotnego nie będą publikowane.
    Za wszystkie opinie z góry dziękuję.
    Artur Wojciechowski

    Dorota [Dośka] Bokszczanin, Śmigiel 2009r.

    Artur to solidność, solidność i raz jeszcze solidność! Mam uczucie, że nie pójdzie spać, jak nie zrobi wszystkiego i czasami można go tak nad ranem zastać ...tyrającego. Ja osobiście nie mam ochoty zawracać jego głowy problemami, za co czasami dostaje ...burę NIGDY nie odmówił pomocy i może dlatego mam taki szacunek dla jego pracy! Nie chcę tutaj uchodzić za słodzącą, bo czasami się również spieramy, ale najczęściej dlatego, że mnie ponosi (wybacz Jasse). Można powiedzieć, że jest do tańca i do różańca! Do tego wspaniały mąż i ojciec (piecze nawet chlebek i robi przepyszną pomidorową!). A na koniec powiem tak, Artur to wspaniały przyjaciel, taki na dobre i złe chwile! Artur! Dziękuję za ...Ty wiesz! Buziaki z miasta wiatraków.


    Elżbieta [spinka] Polanowska, Gdynia 2009r.

    Niewątpliwie tacy ludzie jak Artur są potrzebni. Szczęśliwie jednym służy /celowo tego słowa tutaj użyłam/ w realu, innym w Sieci, kiedyś jako mundurowy. Prawdopodobnie tę cechę charakteru ma we krwi.
    Najbardziej podoba mi się w nim bezinteresowność, szczerość, prawdomówność, wytrwałość. Jeśli podejmuje się czegoś, to robi to bardzo dobrze, a czasem nawet więcej niż bardzo i często robi więcej niż akurat. Potrafi zadać właściwe pytanie we właściwym miejscu i czasie. Można na nim polegać.
    W ogóle ma wiele fajnych cech, które są charakterystyczne dla gatunków wymierających. Ma dwie wady... Czasem zapracowuje się i nie dosypia...
    ale czymże to jest wobec wieczności


    Albert Jerka CEO Az.pl, Szczecin 2009r.

    Pierwszą pracą Heraklesa było pokonanie Leo (gwiazdozbiór identyfikowany z lwem jaśnieje w sieci gwiazd). Nagrodą była zbroja z lwiej skóry. WebLion (Lew z sieci), jest jasnym, błękitnym olbrzymem na firmamencie internetu. Jest też lwem, którego nie pokona Herakles ani żaden złoczyńca.

    Artur z InterPatrol.pl bezinteresownie i skutecznie pomaga ludziom. Ceni dane słowo, honor i zasady. Bierze na siebie to, o czym inni chcieliby zapomnieć.
    Ufam Arturowi i taka myśl (zaufanie) towarzyszy mi we wzajemnych kontaktach. Ufamy przyjaciołom. Mieć przyjaciela lwa, każdemu życzę

    Artur Barciś, Warszawa, 2009r.

    Znam Artura od lat i gwarantuję, że to jeden z najuczciwszych i najprzyzwoitszych ludzi na świecie. Ludzie dzielą się na tych, którym się "chce" i którym się "nie chce". Arturowi się CHCE! Wszystkim życzę takich przyjaciół!

    Artur od lat jest szefem mojej strony barcis.pl i mam do niego pełne zaufanie. Nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze mogę na niego liczyć. Np. bezinteresownie zmodyfikował stronę fundacji "Uwolnij marzenia", z którą współpracuję. Jest niezawodny.


    Beata "Anielica" Kolanko, Płock, 2008r.

    Artur vel WebLion to przede wszystkim... Po pierwsze jest Wielki i nie chodzi tu tylko o jego wymiary Jest profesjonalistą przez wielki P, posiadającym ogromna wiedzę i dużo chęci do dzielenie się nią. Mimo ogromnego zapracowania, gotów do udzielenia pomocy i rady, bardzo rzeczowo i dokładnie odpowiada na każda prośbę o pomoc (nawet blondynka zrozumie Widać w nim żołnierski szlif, zdecydowane poglądy, ale i poczucie humoru.
    Aha i strasznie mało sypia...dzięki czemu jego doba jest baaaaaaaaardzo długa
    Beata vel Anielica

    Małgorzata "Szara" Dosla, Chicago, 2008r.

    Cóż nowego można jeszcze napisać o Arturze. Obrał sobie nick "WebLion" - myślę, że od początku chciał być lwem internetowym Teoria ta potwierdza się w praktyce: z wielkim uporem i zaangażowaniem ściga oszustów i naciągaczy w Internecie - bez względu na to, czy są to jednostki, czy duże firmy. Tym nie odpuszcza, udowadniając, że tak naprawdę nikt nie jest anonimowy w Internecie. Obserwuję Jego poczynania od 2002 roku i jestem pełna podziwu dla projektów, w których uczestniczy lub których jest inicjatorem: forum informatyczne KasArt98, BOWI Group, InterPatrol, przez jakiś czas Dziennik Internautów, Klub Internautów, Barcisiowe forum (nie wspominając jego strony prywatnej), apele o pomoc dla chorych dzieci... Nic dziwnego, iż jak sam przyznaje - "jego największym utrapieniem jest doba, która trwa jedynie 24 godziny"

    Dla znajomych i przyjaciół Artur ma zawsze czas, szybko odpowiada na pytania, choćby był "zakopany w pracy". Porady WebLiona pomogły mi, kiedy założyłam swoją pierwszą stronę internetową. Jego wskazówki były bardzo cenne i w przeciwieństwie do innych nie wytykał mi wad, a delikatnie wskazywał, co należy skorygować. Dużo się dzięki niemu nauczyłam. Nigdy nie spotkałam się ze strony WebLiona z ignorancją, a na przestrzeni tych kilku lat zwracałam się do niego z różnymi problemami dotyczącymi tworzenia stron www, hostingu itp. Nigdy nie odmówił.

    Artur zawsze pamięta o kartach urodzinowych, świątecznych, a jak nie dajesz znaku życia przez dłuższy czas, potrafi zadzwonić, aby tylko się upewnić, czy wszystko gra. Dodam, ze mieszkam w Chicago

    W skrócie zakwalifikowałabym WebLiona do ginącego pokolenia dinozaurów, gdyż w tych szalonych czasach wiele rzeczy robi zupełnie bezinteresownie, za dobre słowo. Nie cietrzewi się, jeśli popełni błąd, potrafi się do tego przyznać i używa magicznych słów: dziękuje, przepraszam...
    Jest to człowiek uparcie dążący do celu, zachowując przy tym wyśmienite poczucie humoru. Jest pobłażliwy dla nowicjuszy internetowych: zamiast bić - naucza Artur to dobry organizator, człowiek z głową pełną pomysłów, które jak pokazuje czas, wdraża w życie.

    Jego motto życiowe: "By dostać od życia - daję od siebie" w pełni potwierdza się w tym, co robi. Nie krzyczy i nie biega po Necie z zamiarem poprawy na lepsze, tylko sam "zakasa rękawy" i bierze się do roboty. Dosłownie ściga czarne charaktery w Sieci, interweniuje w przypadkach nadużyć. Kiedy ma coś do powiedzenia, to nie "owija w bawełnę" tylko "wali prosto z mostu" - według zasady: "Proste i wyjaśnione sytuacje czynią z ludzi przyjaciół".
    Mieć takich przyjaciół, to jak wygrać los na loterii.


    Krzysztof [KESS] Szypulski, Żydowo, 2007r.

    Artura poznałem kilka lat temu. Napisał do mnie maila i od tamtej pory mamy ze sobą praktycznie nieprzerwany kontakt. Jest on człowiekiem, na którego ja osobiście zawsze mogę liczyć, nigdy się nie zawiodłem.
    Zawdzięczam mu bardzo dużo. Moja pozycja w Sieci jest także jego zasługą. To właśnie Artur udostępnił mi miejsce na swoim serwerze, gdy miałem kłopoty, a że nasza współpraca układa się wzorowo to nadal korzystam z jego grzeczności. Nasze wspólne przedsięwzięcia są tego dowodem forum: KasArt98.com - WebLion & KESS, BOWI i InterPatrol.
    Artur jest bardzo konsekwentny w działaniu i wie czego chce. Takich ludzi nie spotyka się często…

    Artur Wróblewski, Oborniki Wlkp, 2007r.

    Zastanawiam się od czego zacząć opisując Artura...
    Z resztą mojego imiennika i zodiakalnika

    Artura poznałem..5 lub 6 lat temu.
    Zaczęło sie od tego, że szukałem jakiegoś skryptu. Ryłem zasoby internetowe w poszukiwaniu jakiegoś mądrego skryptu. Jakimś cudem trafiłem na skrypt KESSa, kombinowałem z nim cały dzień i miałem problemy, żeby go uruchomić. Postanowiłem napisać do pomocy technicznej. W wykazie byli KESS i Weblion. Postanowiłem napisać do "tego drugiego" - o dziwo - odpowiedź przyszła w ciągu godziny (a próśb do różnych ludzi wtedy pisałem na kilogramy - reklamówkę z Biedronki by się napchało i jeszcze zostały).
    Artur odpowiadał cierpliwie na moje pytania (choć czasem były zupełnie podstawowe), potem wyprosiłem telefon i zaczęliśmy rozmawiać.
    Z początku rozmawialiśmy tylko technicznie - co gdzie jak w skrypcie. Wielu rzeczy sie od niego nauczyłem - bo kiedyś potrafiłem pisać tylko w HTMLu.
    Potem z rozmów technicznych przeszliśmy na prywatne. Okazało sie ze oprócz "pomocnej dłoni fachowca" ma jeszcze jedną cechę - super kumpla.
    Zawsze mogę liczyć na jego pomoc, zawsze mamy czas pogadać.

    Mógłbym jeszcze wyliczać wiele cech Artura - tych pozytywnych (od innej strony go nie znam), ale obrósłby w piórka...
    Za dużo więc nie będę słodził...
    Artur - fachowiec, dobry kumpel (choć nie mieliśmy okazji jeszcze posiedzieć przy piwku )
    Równy facet.

    Karol Kogut, Szczecin, 2007r.

    Artur - człowiek orkiestra, do tańca i do różańca, jak zwykło się mówić. Mimo, iż znam Lwa od stosunkowo niedawna, wyrobiłem już sobie zdanie na Jego temat. Od pierwszej rozmowy wydawał mi się niezwykle ciepły, choć nie ukrywam, że oglądając zdjęcia bałem się uderzyć do Niego. W końcu jednak przemogłem się i nie żałuje, co więcej odnoszę wrażenie, że zyskałem przyjaciela na całe życie. Artur, choć jest człowiekiem zapracowanym, zawsze znajduje czas dla każdego, kto potrzebuje Jego pomocy, po prostu rzuca wszystko i jest. Zawsze służy dobrą radą, sugestią, co sprawia, że współpraca z Nim to czysta przyjemność.
    WebLion posiada również inną wspaniałą, acz ostatnio coraz rzadziej u ludzi spotykaną cechę. Jest On otwarty na krytykę, nie boi się jej, przyjmuje z podniesioną głową, a co więcej, jest za nią wdzięczny. Reasumując Artur to wrażliwy, szczery, kochający ludzi i świat człowiek o wielkim sercu, wyposażony w groźny, bojowy wręcz (na pierwszy rzut oka) design, a poznanie go, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie w życiu mogły mi się przydarzyć.
    Artur, dzięki, że jesteś

    Agnieszka [Gebora] Łaźnia, Jaworzno, 2006r.

    W pierwszej myśli o Arturze można by rzec, wspaniały organizator, koordynator, człowiek z poczuciem misji, zaangażowany w przedsięwzięcie i cele, które stawia przed sobą. Poznałam go jako człowieka uczynnego, życzliwego, dbającego o dobro nie tylko swojej rodziny, ale również osób, którzy znaleźli się w jego orbicie zainteresowań, znajomych, przyjaciół, współpracowników. Niejednokrotnie zbłąkanych dusz świata Internetu.
    Najbardziej doceniam jego podejście do relacji pierwszego kontaktu z ludźmi, którzy bądź to przypadkiem bądź zdeterminowani określonym działaniem, "przycumowali do jego portu zwanego Interpatrol".
    Ponadto cenię w nim altruizm, poczucie obowiązku i oddanie sprawom, którymi się zajmuje.
    Jest człowiekiem, na którym można polegać i od momentu kiedy go poznałam ma mój kredyt zaufania.

    Krystian [krYsti] Zych, Poznań, 2006r.

    Gdy pierwszy raz wszedłem na stronę WebLiona nie znając go jeszcze zbyt dobrze pomyslałem, że te teksty tutaj są tylko po to, aby sprawić Arturowi przyjemność. Jednak poznaszy go bliżej trudno mi się powstrzymać, aby samemu nie umieścić tutaj kilku słów. Myślę, że poznając Go jakim jest naprawdę, w pewnym sensie jesteśmy Mu winni chociaż tej garstki ciepłych słów za to, że jest z nami.

    Początek naszej znajomości był tylko intetnetowy. Internet, to - podobnie jak w moim przypadku - drugi dom Artura. Pierwsze wrażenie było takie: surowy, z zasadami, których nie złamie. Żołnierz. Prawdziwy lew, który do ostatniej kropli krwi będzie walczył o to, co słuszne. To wrażenie pozostało, aczkolwiek teraz mogę opisać Artura jeszcze innymi słowami. Teraz znam Go nie tylko wirtualnie i jest to jedna z najcenniejszych moich znajomości.

    Artur jest człowiekiem wielkim. Wielkim nie tylko dlatego, że zajmuje dużo miejsca w środowisku ( ;-) ), ale też dlatego, że ma wielkie serce. Jest surowy, gdy wymaga tego sytuacja. Ma swoje zasady, których się trzyma i których nie zmieni ot tak, po prostu. Sądząc po wypowiedziach np. na Forum Dziennika Internautów (forum.di.com.pl), nie jest za bardzo rozumiany i lubiany przez 13-latków, których celem życiowym jest zdobycie cracka do najnowszej wersji ulubionej gry, ale jest lubiany i ceniony przez ludzi, którzy wiedzą czego chcą od życia. Artur też wie czego chce i uparcie dąży do każdego postawionego sobie celu.

    Artur jest wielkim przyjacielem. Gdy moje życie stanęło do góry nogami, właśnie Artur był osobą, która jako jedna z pierwszych zaoferowała swoją pomoc i podała przyjacielską lwią łapę. Jest uczynny, bezinteresowny, życzliwy. Gdy wymaga tego sytuacja, będzie gotów "stanąć na rzęsach i zaklaskać uszami", jeżeli tylko może to komuś pomóc w rozwiązaniu jego problemu. Jest konkretny, nie lubi lać wody i nie lubi, gdy Jego próbuje się puścić w maliny.

    Co w Nim cenię? Z Arturem można pożartować, pośmiać się, pogadać o przysłowiowej d... Maryny, ale można też porozmawiać poważnie, na temat, konkretnie. Właściwie tylko konkretnie. Lanie wody nie wchodzi w grę. Jest doskonałym organizatorem i potrafi skupić przy sobie sprawnie działającą grupę ludzi. Jego optymizm i chęć walki udzielają się innym zagrzewając do działania każdego, komu poglądy Artura nie są obce. Artur może być tarczą obronną i groźną bronią, gdy komuś z bliskich mu osób dzieje się krzywda, ale może też być przytulnym pluszowym misiem (lwem), gdy masz ochotę wypłakać się komuś w rękaw. Wiem, że mogę zadzwonić do Niego o 4 w nocy i wiem, że nie odmówi mi pomocy.

    Nie znosi przekrętów, które tępi z InterPatrolem, nie znosi obłudy, chamstwa i kłamstwa. Ceni lojalność i prawdę. jest dociekliwy, nie zadowoli się zdawkowymi odpowiedziami i zawsze szuka prawdy.

    Podsumowując: Artur jest człowiekiem, z którym (gdyby to było legalne!) możnaby konie kraść.

    Piotr Cygan Dziennik Internautów, Bytom, 2005r.

    Nie dane mi było poznać Artura wcześniej, czego żaluję. Odległość geograficzna robi swoje, ale Internet jest po to, by pewne sprawy uprościć, m.in zmienić odległość w pojęcie względne
    Trudno oceniać człowieka, którego zna się rok, nie widziało się na własne oczy, a jedynie słuchało się przez telefon i czytało za pośrednictwem komunikatora. Mam jednak okazję, więc czynię to z wielką przyjemnością.
    Nie od dzisiaj mam wrażenie, że Artur jest człowiekiem bezinteresownym, a przynajmniej bardzo pomocnym.
    Czasem widzę go w zbroi, z mieczem i tarczą na ramieniu. Wiem że potrafi poświęcić się każdej ważnej idei, stanie po stronie dobra i sprawiedliwości. Może dlatego wpadł na pomysł stworzenia BOWI. Jest barwną i interesującą postacią i po liczbie organizowanych przez niego projektów możnaby powiedzieć, że Internet to jego drugi dom, a grupa internetowych przyjaciół - drugą rodziną.
    Czasem reaguje w pewnych sytuacjach zbyt impulsywnie, emocje biorą górę nad rozsądkiem, ale tylko wtedy gdy ktoś próbuje mu wmówić, że białe jest czarne
    Cieszę się, że możemy współpracować.

    Wojciech [Nimitz] Pluta, Knurów k. Gliwic, 2005r.

    Artur - człek poczciwy. Z wyglądu "bez noża nie podchodź" ale po bliższym poznaniu okazuje się człowiekiem bardzo przystępnym. Wyraża się w sposób zrównoważony, a jego opinie często pokrywają się z moimi. Bardzo konkretny człowiek. Facet któremu można zaufać i spokonie z nim wszystko przedyskutować.
    No i ma ładną córkę.

    Krzysztof Gontarek Dziennik Internautów, Gostynin, 2005r.

    Twardy facet, który ma określony cel w życiu, do osiągnięcia którego wytrwale dąży. Swojej wizji i poglądów nie owija w bawełnę. Co ważne, nie ogranicza się do realizacji swoich własnych prywatnych zachcianek, a jego przedsięwzięcia mają również prospołeczny charakter. Wynika to z jego głębokiego morale i wewnętrznego poczucia odpowiedzialności za budowaną rzeczywistość i wpływ jaki wywiera na innych. Czasami przegina z ostrym traktowaniem młodszych, słabszych jednostek, z których obecne czasy nie tworzą mocnych psychicznie ludzi. W przypadku takich mentalnych słabeuszy (których jest IMHO znaczna większość wśród obecnej młodzieży) może to mieć odwrotny skutek niż sam oczekuje i tutaj powinien się cześciej zastanowić nad konsekwencjami ich brutalnego odrzucenia. Poza tym, gdyby było więcej ludzi z takimi poglądami i duchem jak on, świat z pewnością byłby lepszym miejscem do życia

    Konrad Baśkiewicz FotoBydgoszcz, Bydgoszcz, 2005r.

    WebLion - człowiek dążący do obranego sobie za wczasu celu, który zwykle osiąga. Nie popuści żadnemu cwaniakowi z pseudo-firmą. Otwarty na wszelkiego rodzaju propozycje, sugestie. Wszyscy ci, którzy go tylko znają via Internet i mają ochotę 'pogadać' z nim bliżej - ostrzegam, powali niejednego trójpaskowca i innego pakera
    Skory do współpracy, ale stanowczy. Podsumowując, gdybym był w szkole i miał mu wystawić ocene za to jaki jest, dostałby bez dwóch zdań 5+ i pochwałe do dziennika.

    Marcin Maj, Lubawka, 2005r.

    Całkowicie nowym doświadczeniem jest dla mnie wypowiedzieć się na temat człowieka, którego znam wyłącznie "internetowo". Nie chciałbym jednak, aby słowo "internetowo" umniejszało cechy, które przedstawię poniżej.
    Pierwsze wrażenie - kiedy poznałem Artura, pomyślałem - "mundurowy". Nie byłem daleki od prawdy
    Człowiek konsekwentny, lubiący wystawianie "kawy na ławę". Jako admin forum DI działa szybko, dyskretnie, niczym komandos.
    Drugie wrażenie - typ niezwykle refleksyjny. Lubi szukać drugiego dna tkwiącego w jakiejś sprawie, ale nie lubi dziur w całym
    Pod codziennym płaszczykiem (mundurem) skrywa się filozof, którego refleksje czasem sięgają nawet zbyt głęboko (przynajmniej, jak na pierwsze zaczerpnięcie).
    Trzecie wrażenie - jako, że próbowałem rysować Artura, musze stwierdzić, że to wymarzony obiekt dla portrecisty
    Dobrze, że nie jest politykiem, bo karykaturzyści czesto brali by go na warsztat.
    Działalność na rzecz czystego internetu pochwalam i jeśli moja pomoc będzie kiedyś potrzebna - czekam na info.

    Szymon [BlueMan] Bluma, Sosnowiec, 2005r.

    WebLion - Internauta, który bardzo sztywno trzyma się wytyczonych sobie granic, który wie czego chce i wie jak należy widzieć świat. Całe to niepopuszczanie wychodzi oczywiście tylko na dobre. Przebywa w otoczeniu ludzi, którzy mają takie samo nastawienie do życia jak on, podobnie widzą otaczający ich świat - zarówno realny, jak również ten, wyimaginowany przez Nas świat Internetu, w którym także jest nie mało zagrożeń i niebezpieczeństw. Artur jest często nie rozumiany przez mŁoDzIeŻ i IcH nOwY sTyL bYcIa, ale wcale mu to nie przeszkadza - za to właśnie go cenie! I oczywiścia naśladuje, broniąc się i innych przed takimi nastolatkami
    Nie miałem przyjemności spotkać się z nim osobiście (Polska jest mimo powszechnej opinii dość duża i odległość robi swoje jeśli chciałbym zafundować taką "randkę" ), ale widziałem jego zdjęcia, troszkę poczytałem jego wypowiedzi na forum KasArt98, przejrzałem jego stronę i stwierdzam, że "kawał porządnego z niego chłopa". Odbyliśmy raz rozmowę telefoniczną, ponieważ miałem problem, problem na który tylko on mógł mi pomóc i ewentualnie pokierować na właściwą drogę. Pomógł jak tylko mógł, wyjaśnił co trzeba - w Matrixie Morfeusz powiedział do Neo "Mogę wskazać ci drzwi, ale sam musisz przez nie przejść". Artur zawsze był dla mnie takim Morfeuszem i przykładem do naśladowania.
    Oprócz zasług jakie zrobił dla mnie nie trudno zauważyć tego, co robi dla innych w różnych zakątkach Internetu. Wiele by tu wymieniać, ale z tego co wiem to:
    • bowi.org.pl - prawie każdy webmaster na dzień dzisiejszy wie, co to jest BOWI - oczywiście WebLion przyczynił się do rozwoju tej grupy
    • walka z nielegalnymi firmami (głownie "nastolatkowie za sterami hostingu")
    • itp, itd

    Wiele dobrego o nim można pisać. Właściwie na myśl nie nasuwa mi się żadna negatywna cecha... hmm... Człowiek IDEALNY po prostu!

    Grzegorz [Suriv] Sędkowski, Warszawa, 2005r.

    Nasza znajomość jest troszkę dłuższa niż historia BOWI Group, która połączyła nasze cele. Od pierwszych rozmów, jeszcze na komunikatorze wydał mi się człowiekiem, który ma swój pogląd na świat. Jedyną formą komunikacji z Arturem jest konstruktywny dialog, aczkolwiek i poczucie humoru ma na wysokim poziomie
    Nie jest nieomylny, lecz w przeciwieństwie do wielu, jeżeli popełni błąd to potrafi się do tego przyznać. Jeżeli ktokolwiek rozpoczyna z nim dyskusje "dlaczego tak, a nie inaczej" to niech się przygotuje na debatę z wyższej półki, bowiem wszelkie braki w wiedzy na dany temat szybko są wypełniane i aktualizowane o najnowszą literaturę. Dyskusja taka to czysta przyjemność. Artur bez żadnych zachamowań sięga do źródeł, paragrafów, przepisów itp. Jest to człowiek bardzo konkretny, pewny tego co mówi i pisze, pomocny...
    Tu można pisać godzinami w samych pozytywach, przejde zatem do wad... (cisza).
    Jak pierwszy raz go zobaczyłem na małym Toruńskim dworcu kolejowym chciałem uciekać. Na szczęście nogi odmówiły posłuszeństwa, Artur podszedł do mnie i... tak się zaczęła nasza przyjaźń
    Gdybym miał określić jednym słowem moje zdanie na temat tego DUŻEGO człowieka to odwołałbym się do encyklopedii, w której znajduje się hasło - przyjaciel.

    Dorota Namerła, Wieleń, 2005r.

    Moja znajomość z Arturem trwa około dwóch lat. Poznałam Tego z pozoru ostrego człowieka na Barcisiowym Forum. Od początku zauważyłam, że wypowiedzi Artura były konkretne, solidne, ale nie pozbawione życzliwości do "nowych". Zdarzyło mi się kilkakrotnie popełnić jakieś błędy i wtedy "czujne oko" Artur, delikatnie w PW podpowiadał, a raczej uczył jak poprawnie poruszać się na Forum. Jednocześnie oferując swoją pomoc w sytuacjach, gdzie sprawy związane z internetem, problemy związane z komputerem przysparzały mi kłopotu. Jednocześnie wiem, że jeśli ktoś z innych forumowiczów miałby jakieś kłopoty to zawsze może zwrócić sie do Artura.
    Dwa lata to sporo, nigdy nie sądziłam, że napisze coś takiego, ale nawet nie znając człowieka w realu, można go poznać takim jakim jest.
    Weblion jest człowiekiem, który nie lubi dwulicowości, obłudy i chamstwa, jednocześnie ceni lojalnośc, przyjaźń i uczciwość. Wydaje mi się, że czasami mówiąc - pisząc prawdę prawdę prosto w oczy, robi to dla dobra, ponieważ uważam że "...Doradzając przyjacielowi, staraj się mu pomóc, a nie sprawić przyjemność".

    Piotr Miecznikowski, Warszawa, 2005r.

    Nie znam Artura w realu, ale to nie powstrzymało go od pomocy mi w postawieniu pierwszych kroków w realizowaniu moich pomysłów komercyjnych w Internecie.
    Dzięki tej bezinteresownej pomocy poznałem pierwsze narzędzia do prezentacji sklepu czy forum internetowego:
    Piotr Miecznikowski - admin - hdc.pl
    Poznałem praktyczne i prawne aspekty administrowania forum internetowego:
    Piotr Miecznikowski - admin tematyczny - barcis.pl
    Poznałem techniczną stronę oferowanych rozwiązań e-biznes w technologiach PHP i MySQL:
    Piotr Miecznikowski - dyr. marketingu - bauma.com.pl
    Dzięki rozmowom, prezentacji różnych możliwych rozwiązań, bezinteresownej pomocy teraz pracuję nad następnymi 3 projektami i zawsze mam do Kogo się zwrócić z pytaniem licząc na odpowiedź.

    Tomasz Rakoczy, Tychy, 2005r.

    Artura znam tylko internetowo, o ile tak to można powiedzieć, głównie z forum Dziennika Internautów, gdzie pełni funkcję administratora. Trzeba przyznać, że misję tę wypełnia naprawdę dobrze. Czuć profesjonalizm w tym co robi. Zawsze solidnie, szybko, "z głową".
    Mój początkowy obraz Artura przedstawiał go jak oschłego, ostrego gościa. Ostry charakter, facet, z którym lepiej nie zadzierać. Jednak z czasem, kiedy go bliżej poznawałem, z każdą jego wypowiedzią, obraz stawał się pełniejszy. Owszem, Artur to silna osobowość, ale bardzo pozytywna. Mam nadzieję, że kiedyś poznam Artura osobiście. Można powiedzieć solidna marka - Artur Woyciechowsky.
  • Ostatnie Zapiski